Moje wielkie włoskie wakacje!

Wreszcie nadchodzi dzień mojego urlopu. Już za pięć dni ruszamy na jedne z naszych najdłuższych wakacji letnich, które spędzimy…. we Włoszech!!! Radość, ekscytacja, zadowolenie i strach wciąż mieszają się ze sobą, ale fakt jest taki, że ten dzień zbliża się wielkimi krokami. Już od miesiąca o niczym innym nie myślę i chociaż wcześniej inne rzeczy zaprzątały mi głowę (https://lovetravelshopping.pl/index.php/2019/07/01/z-czym-przyszlo-nam-sie-ostatnio-zmierzyc-jako-rodzicom/) to od początku lipca starałam się już wejść w tryb przygotowywania wyjazdu.

Ruszamy w najbliższą sobotę. To już nasza trzecia dłuższa podróż samochodem i chyba na objazdówkę jest to najlepszy sposób. Będziemy zwiedzać Włochy z północy na południe i z powrotem. Na chwilę obecną mamy zaplanowane trzynaście miejsc noclegowych co może jeszcze ulec zmianie na plus. Wybraliśmy kilka miejsc, które marzyły się nam od dawna jak chociażby Sorrento, które po raz pierwszy zobaczyłam w filmie “Wesele w Sorrento” i od razu wiedziałam wtedy, że kiedyś muszę tam pojechać. Do tego wybrzeże Amalfitańskie, Matera, Alberobello, Asyż i wiele innych. Nie ukrywam, że planowaliśmy tę podróż przez dwa miesiące sprawdzając noclegi, baseny, dostęp do morza i coś co zainteresowałoby naszego syna (o tym na pewno napiszę osobny post). Mam nadzieję, że mimo naprawdę napiętego planu wyjdziemy z tego cało 🙂 i dosłownie i w przenośni. Nie chcę tutaj wchodzić na tematy bezpieczeństwa bo do tego zawsze próbujemy się przygotować na wszystkie możliwe sposoby, ale życie pisze różne scenariusze więc mam nadzieję, że nasz nie będzie obejmował niemiłych niespodzianek.

Kilka miejsc udało się nam zlokalizować dzięki Instagramowi. To właśnie tam dzięki @travelover poznałam @tasteandtravel, która zainspirowała mnie do dodania paru miejscówek zarówno do zwiedzania jednodniowego jak i zatrzymania się na chwilę dłużej.

Mam nadzieję, że wyruszycie w tę podróż razem ze mną i moją rodziną. Relacje będą pojawiały się na Instagramie. Pierwszy przystanek mamy w Alpach, ale tylko na chwilę, żeby zaraz ruszyć dalej do najbardziej znanego miasta miłości……

Tymczasem moją głowę zaprząta nic innego jak pakowanie. Już od zeszłego tygodnia skrupulatnie przygotowuję garderobę i niezbędne dodatki. Nie ma co ukrywać, że inaczej spakuję się na tydzień, a zupełnie inaczej w podróż miesięczną.

Nadal czekam na kuriera i kilka przesyłek, których zawartość zamierzam ze sobą zabrać. Mam nadzieję, że firmy kurierskie mnie nie zawiodą 😉 Na dzień dzisiejszy mam już przygotowane dodatki, bez których się nie ruszam.

KAPELUSZ

Wybór kapelusza to zawsze jest dla mnie wyzwanie. Wakacje to chyba jedyny czas kiedy tak chętnie noszę to nakrycie głowy i bez kilku się nie obędzie.

Zawsze mam dylemat – duże rondo, małe rondo, czarne, beżowe czy może białe. W związku z powyższym mierzyłam jeden po drugim i wybrałam kilka z nich. Które? Dowiecie się dopiero za jakiś czas z wpisów na blogu i Instagramie 🙂

Ciekawi mnie natomiast, które Wy byście wybrały?

Większość z tych kapeluszy kupiłam podczas wakacji, natomiast nr 4 i 5 to H&M, 6 i 7 to ZARA, a 9 Lack of Color (licząc od góry od lewej)

DODATKI DO WŁOSÓW

Zmiana klimatu, kąpiele morskie, inna woda pod prysznicem i wiele innych składowych powoduje, że nigdy nie wiem co się będzie działo z moimi włosami. Raz kręcą się jak szalone, innymi czasy puszą jak paw a a zdarza się również, że wyglądam jakby piorun mnie postrzelił. Suszarka, prostownica i tym razem lokówka to będą moje trzy niezawodne sprzęty, aby je porządnie ogarnąć.

Nie zabraknie też kilu ozdób, spinek, chustek, gumek, wsuwek itp.

spinki, gumki i chustki – So Fluffy / wsuwki – ZARA i STRADIVARIUS / gumeczka z motylkiem – zakup z Wenecji

TOREBKI

Torebek na wakacjach nigdy za wiele. Koszyki, małe kopertówki, coś przez ramię, czasem coś na plecy, odpowiedni kolor i wielkość, a do tego jeszcze musi być trendy. No tak, tutaj wybór też nie może być przypadkowy więc należy dokładnie się zastanowić co będziemy robić, w jakich miejscach bywać i jak spędzimy czas. Ja jestem zwolennikiem możliwości wyboru podczas samej podróży więc zabieram ze sobą kilka.

O to jakie jakie modele tym razem sprawdzą się u mnie najlepiej:

Pierwsza torba to TwinSet, druga i trzecia Zara

Pierwsza torebka to Versace, druga Zara, trzecia Coccinelle

Do tych sześciu z czego trzy to torebki do stylizacji wieczorowych, a pozostałe trzy na codzień doszły jeszcze dwie z wyprzedaży w Zarze 🙂

BIŻUTERIA

Co roku bardzo wnikliwie analizuję jaką biżuterię zabrać ze sobą. Co roku też mam inne spojrzenie na nią, co innego mi się podoba i w czym innym lepiej się czuję. Raz jest delikatna prawie niewidoczna, innym razem duża ozdobna i świecąca. Kto by pomyślał siedem lat temu, że będę taką wielbicielką torebek i biżuterii bo o butach to wiedzieli chyba wszyscy.

Mój romans ze świecidełkami zaczął się całkiem niedawno i powiem szczerze intensywnie 🙂 Do tej pory pamiętałam zazwyczaj o jakimś pierścionku, od dwóch lat o obrączce i lekkim łańcuszku. W tym roku totalnie poszalałam zarówno z wielkością jak i kolorystyką. Już widzę jak pięknie będzie się komponowała z moimi stylizacjami.

Część biżuterii jest ze sklepów takich ja Apart, La Lilou, Parel Parel czy W.Kruk. Pozostała z Zary, Reserved oraz Biju Brigitte.

Jakich patentów użyłam, aby biżuteria jak najmniej zniszczyła się podczas podróży opowiedziałam na Instagramie. Poniżej prezentuję jeden z pomysłów. Pudełko po jakimś prezencie, w którym znajdowała się gąbka do biżuterii. Dzięki przestrzeni mogłam zapakować kilka par i nie martwić się o ich stan po rozpakowaniu.

Czeka mnie jeszcze przygotowanie kosmetyków do makijażu i włosów oraz perfum. Jakie tym razem wybrałam? O tym już w kolejnym wpisie.

Zapraszam

Marta

Jeden komentarz

  1. Pingback: Dario Cecchini – czy warto wybrać się na kolację do Panzano? – love_travel_shopping by Marta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *