Smaki Tropei

Wszyscy, którzy słyszeli coś o Tropei kojarzą ją głównie ze skalistymi zboczami, na których piętrzą się hotele i domy. I oczywiście wszystko to prawda, jednak Tropea ma też swoje drugie oblicze… kulinarne.

Nie sposób pominąć wielu przydrożnych straganów, gdzie wywieszone są ogromne kiście czerwonej cebuli zwanej cipolla rossa, papryczki peperonocino, czosnków a także kulające się bergmamotki żywo przypominającej połączenie limonki z cytryną.

Kalabria słynie z tych wszystkich smaków, które podawane są w każdej jednej restauracji. Postanowiliśmy zatem spróbować lokalnych przysmaków i ocenić czy ta konkretna kuchnia włoska również przypadnie nam do gustu.

Powiem szczerze, że tak jak lody w każdej postaci, szczególnie tartuffo; bergamotka użyta do ciastek lub sam napój z niej były pyszne, tak połączenie makaronów z czerwoną cebulą nie do końca mi odpowiadało. Nie chodzi o to, że wcale nie lubię cebuli bo ją uwielbiam, ale samo danie było dla mnie po prostu za słodkie. Natomiast sery, wędliny, różnego rodzaju pasty otrzymywały od nas same och i ach. Nawet mój syn nauczył się jeść ser maczany w miodzie czy konfiturze.

W Tropei spędziliśmy miło czas zarówno na plaży jak i w samym mieście. Nie spodziewaliśmy się, że tak przypadnie nam do gustu ten punkt naszej podróży. Od samego początku zakochałam się w tych uliczkach, uśmiechniętych ludziach, którzy witając nas ponownie w restauracji przyjmowali jak starych znajomych. Właśnie tak wyobrażałam sobie prawdziwe oblicze Włoch jako mała dziewczynka marząca o podróżach. Do tego wszystkiego te obłędne widoki zachodzącego słońca prosto do morza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *