BIAŁE KOZAKI W ROLI GŁÓWNEJ

Białe kozaki…

Do niedawna symbol taniości i kiczu. Na wiele lat zniknęły z naszych sklepów po to, aby powrócić w wielkim stylu. Ja swoje pierwsze białe botki zakupiłam już w ubiegłym roku, co skłoniło mnie do większych szaleństw zakupowych tej jesieni. I tak o to do mojej szafy trafiły białe kremowe kozaki w dwóch wersjach. Jedne, krótsze przypominające buty od łyżew. Mogłyście zobaczyć już pod koniec września tutaj, kiedy wcielałam się w Sharon Tate na podstawie kreacji zaproponowanej przez Robie Margot w filmie “Once upon a time in Hollywood”. Drugie, długie kozaki zdążyłam pokazać Wam na Instagramie, ale dopiero dzisiaj miały swój debiut w pełnej stylizacji.

Powiem szczerze, że od kiedy zrobiło się trochę chłodniej, najchętniej całkowicie zanużyłabym się już w czerni, ale widząc dzisiejszą pogodę, aż żal było z niej nie skorzystać i zapomnieć na chwilę o tej ciemniej barwie. Zatem jadąc do miasta postanowiłam wykorzystać tak piękną aurę i wskoczyć w moją ulubioną sukienkę z Le Collet, która czekała na te zdjęcia od dobrych dwóch tygodni, kiedy jeszcze miałam ubrane do niej szare szpilki. Pomyślałam wtedy jednak, że obecnie lepiej zaprezentuje się w wersji jesiennej i to do niej zamówiłam wspomniane białe kozaki, które notabene wykorzystam, jak się okazuje do wielu stylizacji. Dobrałam do nich pudrowe dodatki w postaci torebki i jasnych okularów, które noszę właśnie w takie dni jak dzisiaj. Słońce niby nie świeci, ale jednak razi.

Temperatura była na tyle przyjemna, że mogłam zapomnieć jeszcze o rajstopach i jak taka celebrytka… wyskoczyć w gołych nogach i długich kozakach 🙂 Co tak naprawdę czynię jak najdłużej się da i dopiero chyba pierwsze przymrozki skutecznie mnie od tego pomysłu odwiodą. Tymczasem korzystam póki mogę, a Was zapraszam do obejrzenia poniższych zdjeć 🙂

***

płaszcz – MLE COLLECTION / sukienka – LE COLLET / buty – ZARA / torebka – GUESS / okulary – JIMMY CHOO / pierścionki – PANDORA / bransoletka – APART / naszyjnik – BERRIES&CO / zegarek – FEDERICK GRAFF

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *