Tajlandia – kilka praktycznych wskazówek

WALUTA 

Co zrobić z pieniędzmi. Kiedy wymienić, ile zabrać, czym płacić?

Walutą Tajlandii – jest BAHT. Jego wartość dzielimy przez 8. Średnia krajowa w Tajlandii to około 15.000 bahtów. 

Zabieramy ze sobą dolary i wymieniamy je na walutę lokalną dopiero po przylocie. Najwyższy kurs był oczywiście na lotnisku, ale to właśnie tam należy dokonać pierwszej wymiany, aby móc zapłacić np. za kartę z Internetem do telefonu oraz ewentualny dojazd do wybranego hotelu. Polecam wymienić na maksymalnie 2.000 bahtów, a resztę pieniędzy wymienić już na mieście. No chyba, że od razu po wylądowaniu w Bangkoku śmigacie na wyspy, to już sami musicie określić ile Wam będzie potrzebne i czy na danej wyspie jest kantor. Do wymiany niezbędny jest paszport. Pamiętajcie o tym, że Tajowie bardzo kochają swojego króla (do tego tematu jeszcze wrócę w innych wpisach), którego wizerunek jest na banknotach. W związku z powyższym banknoty te nie powinny być ani podarte, ani tym bardziej porysowane. 

KARTA PŁATNICZA

Jeśli posiadacie kartę walutową to od razu uprzedzam, że nie wszędzie będziecie mogli z niej skorzystać. O ile w hotelach, eleganckich restauracjach czy niektórych atrakcjach turystycznych, jak wieże widokowe, nie będzie problemu z płatnością kartą. Tak za jedzenie i ubrania na rynku, czy przejazd Tuk Tukiem niestety już tylko gotówka. Przy płatnościach kartą również mogą Was poprosić o paszport. Nas proszono za każdym razem. Reasumując karta to dobre rozwiązanie kiedy płacimy jakieś większe rachunki.

KARTA SIM

Ze znalezieniem informacji na ten temat miałam najwięcej problemów. Każdy kogo o to pytałam odpowiadał, że bierze najtańszą i już. Mi raczej chodziło o to, gdzie mam tę kartę kupić. Czy muszę szukać, czy są potrzebne jakieś kody itp. 

Zaraz po wylądowaniu i odebraniu bagaży nie wychodzicie z lotniska tylko niedaleko taśm, z których zabraliście swoje walizki lub plecaki udajecie się do punktu z kartami. Są one bardzo dobrze oznaczone. Jedna ważna rzecz, nie zapłacicie tam kartą płatniczą. Tutaj musicie już mieć wymienioną gotówkę i przygotowane urządzenie, w którym chcecie zainstalować kartę. Wybieracie dla siebie najlepszą opcję, podajecie dziewczynom telefon czy tablet, a one już za Was wszystko uruchamiają. Płacicie i macie kontakt ze światem. Ja zakupiłam kartę 200GB, na 30 dni za 799 TBH. W trakcie całego wyjazdu miałam może dwa dni zwolniony transfer. A tak śmigał bez zastrzeżeń. Natomiast wiem, że na mieście są dużo tańsze opcje. Więc jak możecie się wstrzymać i macie czas przed ewentualną zmianą destynacji to polecam poszukać później. Niemniej jednak jak widzicie, nie jest to takie problematyczne jak mi się wydawało.  

TAKSÓWKA

Taksówki są wszędzie, gdzie są turyści. Oczywiście możecie poruszać się autobusami, ale jak ktoś woli skorzystać z tego rodzaju lokomocji to nie ma najmniejszego problemu. Jedna istotna rzecz, proście o włączenie taksometru lub jeśli się orientujecie ile powinien Was kosztować dojazd, to możecie się targować o konkretną kwotę. Przez cały wyjazd spotkałam raptem dwóch Tajów, którzy dobrze mówili po angielsku. Jeśli na takiego natraficie to super, jeśli nie to najlepiej pokażcie zapisaną kwotę np. na kalkulatorze w telefonie. 

JAK TO JEST Z TYMI CENAMI?

O ile w sklepach z kasami fiskalnymi nie ma co się targować, tak wszędzie indziej to już pełna dowolność. Bardzo często przy produktach nie ma podanej ceny i musicie o nią najnormalniej w świecie zapytać. Usłyszycie prawie za każdym razem cenę wygórowaną. I wtedy zadajecie sobie pytanie od ilu zacząć się targować? Przez pierwsze kilka dni kompletnie nie wiedziałam jak się targować. Czy podać cenę o połowę mniejszą? Czy może 70%? Wszystko zależy czego dotyczy negocjacja. Ale u nas sprawdzała się zawsze jedna zasada: my zaczynaliśmy się targować od 10% podanej przez sprzedającego ceny. Jak za strój i tunikę miałam zapłacić 900 THB, to należało podać 90 THB. Oczywiście od razu była obraza więc długo się nie zastanawiając mówiłam do widzenia i kierowałam się do wyjścia. Po czym sprzedawca podawał swoją cenę 🙂  i tak wspólnie negocjując zapłaciłam 450 TBH. Gdybym na początku od razu podała tę kwotę to pewnie zapłaciłabym około 750 THB. Natomiast o przejazd taksówkami zawsze pytałam w hotelu, jaka byłaby kwota dojazdu do danego miejsca. Ta cena nigdy nie była zawyżona i dzięki temu wiedziałam jak rozmawiać z taksówkarzami. Nie musicie się martwić tym negocjowaniem, sami zauważycie po kilku dniach jaka forma jest dla Was najlepsza i z dnia na dzień będziecie ją ulepszać. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *