Jesienna kosmetyczka, czyli co aktualnie używam z sekcji beauty.

Każda z nas ma swoje ulubione kosmetyki zarówno te do makijażu jak i codziennej pielęgnacji. Zmieniamy je w zależności od pory roku, nastroju, pojawiających się nowinek urodowych i chęci spróbowania czegoś innego niż zazwyczaj. Na nasze decyzje dotyczące zakupu nowych kosmetyków wpływają sezonowe reklamy, polecenia przyjaciółek czy ekspedienta w sklepie, a także wymiana tych, które się po prostu nie sprawdziły. Zdarza się, że takie zakupy nie zawsze kończą się pełną satysfakcją. Namówione przez inne osoby wracamy do domu z pełną siatą urodowych “must have” i okazuje się, że połowa kosmetyków jest nam po prostu niepotrzebna lub zwyczajnie nie potrafimy ich prawidłowo użyć.

Przez ostatni lockdown bardzo mało pojawiało się u mnie nowości kosmetycznych, gdyż chciałam po pierwsze skończyć wszystkie te, które aktualnie używałam, a po drugie postanowiłam wykorzystać wszystkie te próbki, które zalegały mi od dłuższego czasu na półkach. Okazało się, że wiele kosmetyków już do mnie nie pasuje lub po prostu nie jest nam razem teraz po drodze. Szczególnie zaskakujące było to dla mnie w przypadku kremów do twarzy. Kiedy okres zamknięcia w domach się zakończył odczekałam jeszcze jakiś czas i dopiero wtedy poszłam na pełne zakupy. Kończył mi się tusz do rzęs i brwi, korektor, podkład, bronzer, puder, róż i kremy. Uff, trochę się tego nazbierało. Część z tych kosmetyków używam od wielu lat, inne testuje od pół roku, a kolejne dopiero co poznałam. Biorąc pod uwagę jak bardzo zmieniło się moje nastawienie do makijażu i dbania o cerę chciałabym przybliżyć Ci moje must have, bez których nie wyobrażam sobie mojej kosmetyczki. Dodatkowo przedstawię Ci nowości, które przez kilka najbliższych miesięcy będę testowała.

Wszystkie kosmetyki, które się tutaj pojawią są aktualnie dostępne zarówno stacjonarnie w znanych sieciach kosmetycznych, jak również na stronach internetowych. Każdy produkt podlinkowałam, tak abyś mogła poznać cenę lub od razu zakupić.

*

KREMY, PŁYN DO MYCIA TWARZY I MASKA

Nie wiem dlaczego, ale zakup kremu do twarzy zawsze stanowił dla mnie problem. Odkąd pamiętam w mojej szafce stały kremy marki NIVEA. Wyniosłam to z domu rodzinnego gdyż zarówno moja mama jak i jedna z sióstr ciągle je używały. Później miałam krótką przygodę z Pat&Rub, a także dłuższą z BIODERMĄ. Zdarzały się też jednorazowe wyskoki z kremami za 400 zł i więcej, ale uznałam, że mimo wszystko jest to dla mnie zbyt duży wydatek miesięczny. Od kilku lat kręciłam się w kółko i używałam jeden po drugim i ciągle byłam niezadowolona. Kiedy na rynku pojawiały się kolejne nowości starałam się je wypróbować, ale niestety z marnym skutkiem. I ostatecznie kończyłam zawsze na BIODERMIE. Trwało tak do czasu kiedy do sprzedaży weszły kremy Anny Lewandowskiej. I tutaj Cię zaskoczę…

Nie zakochałam się w nich od razu. Pierwszy słoiczek kupiłam jesienią ubiegłego roku i używałam przez około tydzień. Nie mogłam się przyzwyczaić zarówno do zapachu jak i konsystencji. Następnie odłożyłam go gdyż przeszłam zabieg Dermamelanem i byłam zmuszona wrócić do Biodermy z zalecenia lekarza. Drugie podejście zrobiłam wiosną tego roku. Zaczęłam je ponownie używać i obiecałam sobie, że tym razem dam im więcej czasu. Po miesiącu stosowania tego kremu uznałam, że w sumie nie jest zły, ale chyba jednak wrócę do tych poprzednich. Po dwóch dniach stosowania innych kosmetyków wiedziałam już, że nie rozstanę się dłużej z kremami Ani Lewandowskiej niż będzie to konieczne. Do dziś po 8 miesiącach używania ich muszę przyznać, że nie miałam lepszego kremu. Lekki, ładnie pachnący, świetnie wchłaniający i naprawdę wydajny.

krem, który używam na dzień – DIAMOND LOOK rozświetlający krem z efektem soft focus

krem, który używam na noc – SMART SPLASH ultra nawilżający krem adaptogenny (od niego zaczęła się moja przygoda z marką PHLOV)

booster – MOOD’FLUENCER liposomalny booster odmładzający

serum – FLOWER YOURSELF odmładzające serum kwiatowe

Do codziennej pielęgnacji skóry twarzy używam obecnie dwa produkty również z linii Anny Lewandowskiej:

żel do mycia twarzy – CLEAN’EM ALL żel z technologią mikropiany

maska – PUMP UP THE BEAUTY maska błyskawicznie upiększająca

*

MAKIJAŻ – BAZA

W tej części wpisu chciałabym pokazać Ci kosmetyki, jakie używam do makijażu, ale jeszcze bez nadania koloru całości. Mój codzienny makijaż zajmuje mi około 10 minut. Zazwyczaj żywam do niego maksymalnie 5 kosmetyków:

korektor pod oczy – YSL TUCH ECLAT 2

podkład – SISLEY IVORY 1

puder – SISLEY IVORY 1

tusz do rzęs – DIOR DIROSHOW ICONIC 090

tusz do brwi – BENEFIT MEDIUM BROWN

Robiąc codzienny makijaż bardzo rzadko nakładam jednocześnie podkład i puder. W okresie wiosenno-letnim zazwyczaj używam samego pudru, a jesienią i zimą podkład. Dopiero na jakieś większe wyjścia łączę te dwa kosmetyki.

Korektor YSL oraz tusz do rzęs DIOR używam już od kilku dobrych lat. I w sumie za każdym razem jak chcę spróbować czegoś innego to po kilku użyciach wracam z powrotem do tych sprawdzonych. Jasne, że czasem mam ochotę mocniej podkreślić rzęsy i nie rezygnuję z tego całkowicie. Niemniej jednak wystrzegam się kupowania innych marek, gdyż wiem jak zawsze się to kończy. Jeśli najdzie mnie taka ochota, to wtedy kupuję maskarę DIOR tylko z inną szczoteczką.

Zupełnie inaczej ma się sytuacja jeśli chodzi o puder i podkład oraz ostatnio tusz do brwi. Zmiana tego ostatniego (Dior Backstage Diorshow All Day Brow Ink) podyktowana była tym, że otrzymałam informację od sprzedawcy iż produkt zostaje wycofany z rynku. Wybrałam więc Benefit Cosmetics Brow Microfilling Pen i jestem z niego bardzo zadowolona. Wracając do podkładu i pudru, to od czasu do czasu zdaję się na opinię innych. Z reguły mówię jakich efektów oczekuję i pod tym kątem dobieramy razem ze sprzedawcą te kosmetyki, które aktualnie najlepiej będą do mnie pasowały. Czasem używam je przez jeden sezon, czasem dłużej. Tym razem padło na markę Sisley.

*

MAKIJAŻ – KOLOR

NA DZIEŃ

Na co dzień do bazowego makijażu dodaję:

róż – GUERLAIN [na moich zdjęciach możesz zobaczyć jego poprzednią wersję, którą ja kupiłam w ubiegłym roku]

rozświetlacz – GIORGIO ARMANII [niestety była to seria limitowana, nie ma go obecnie w sprzedaży]

pomadki w płynie – BANANA BEAUTY

BANANA BEAUTY – jak to było dokładnie z tą marką, bardzo szczegółowo opowiedziałam niedawno na moim Instastories. Nie polubiliśmy się od razu. Po pierwszym zakupie kilku kolorów bardzo żałowałam wydanych pieniędzy i schowałam je głęboko w szafce. Do tej pory używałam szminki matowe YSL oraz GIORGIO ARMANII. Do dziś jestem z nich bardzo zadowolona, ale niestety zostają po nich ślady na maseczce. Kiedy więc zapadała pierwsza decyzja o obowiązku ich noszenia stwierdziłam, że dam szansę Banana Beauty i spróbuję jeszcze raz. Podeszłam więc do tego już inaczej. Dokładnie nałożyłam na usta, zaczekałam aż zawartość lekko się wchłonie i zastygnie, a usta przestaną się do siebie kleić. I tak od tego czasu się nie rozstajemy. Co prawda ciemnie kolory dziwnie się u mnie zachowują po dłuższym czasie, tak te wszystkie nudziaki i lekkie róże sprawdzają się idealnie. Od jakiegoś czasu podczas porannej prezentacji zestawu do biura wspominam również co mam aktualnie na ustach. Przy najbliższym wpisie z podsumowaniem tygodniowego wieszaka, stylizacje do biura, będę również dodawała linka do szminki jaką danego dnia miałam na ustach.

NA POPRAWĘ CHUMORU LUB WIĘKSZE WYJŚCIE

Czasem mam ochotę w ciągu tygodnia zaszaleć z makijażem więc dodaję albo kolor, albo kreskę. Do tego rodzaju makijażu używam:

eyeliner – SENSAI z wymiennymi wkładami

cienie do powiek – URBAN DECAY NAKED 3, URBAN DECAY HEAT

cień w płynie – CHANEL

Oczywiście podobają mi się kolekcje Chanel czy Dior i czasem się na nie skuszę. Niemniej jednak te dwie palety stanowią u mnie podstawę i na nich opieram zazwyczaj swoje makijaże. Ostatnio dodałam do nich cień w płynie marki Chanel, który świetnie sprawdza się solo lub we współpracy z URBAN DECAY.

*

DŁONIE I USTA

masło do ust – LA MER

krem do rąk – DOUGLAS

sucha oliwka do skórek – DUOGEL

*

NOWOŚCI DO PRZETESTOWANIA

Z ostatnich nowości, które będę testowała przez całą jesień i zimę chciałabym przedstawić Ci:

intensywne serum ujędrniające do biustu – PHLOV GET UP, GIRLS!

balsam wspomagający spalanie podczas treningu – PHLOV BURM, BURN NOW!

peptydowy krem na okolice oczu – PHLOV EYE-DEAL LOOK

peeling do ciała – PHLOV SCRUB ME UP!

brązujący olejek – PHLOV CHOCO GOLD

masło do stóp – GEHWOL SOFT FEET

balsam do stóp – GEHWOL BLU

sól do stóp – GEHWOL KRÄUTERBAD

Jestem bardzo ciekawa efektów końcowych więc mam nadzieję, że świetnie się sprawdzą i będę mogła Ci je z pełnym przekonaniem polecić w kolejnym wpisie o moich kosmetykach.

*

Patrząc na długość wpisu i ilość wymienionych przeze mnie kosmetyków stwierdzam, że naszą codzienność otacza piękno. Jest to piękno zapachu, wyglądu, konsystencji, koloru. Bez względu na to czy używasz 5 czy 10 kosmetyków do makijażu, 2 czy 4 kremów do ciała pamiętaj o tym, aby wybierać te produkty z głową. Niekoniecznie te co są na mojej liście, ale takie, które będą w pełni pasować do Ciebie. Moja droga do skomponowania idealnej kosmetyczki była bardzo długa i kręta. Pominę fakt wydanych pieniędzy na produkty, które kompletnie się nie sprawdziły, szczególnie te do makijażu. Teraz za każdym razem kiedy chcę wypróbować i zakupić nowy tzw. “kolorowy” kosmetyk zawsze sprawdzam go w drogerii. Jeśli nie mogę przetestować na własnej skórze, w szczególności podkładu czy pudru to nie decyduję się od razu na zakup. Szukam wtedy takiego miejsca, gdzie mogę to zrobić. W obecnych czasach dla każdej z nas będzie to utrudnione ze względu na pandemię. Ale takie salony jak DOUGLAS czy SEPHORA, aby mimo wszystko zatrzymać klienta testują kosmetyki na czole lub dłoni. Fakt, że szminka nie odda swojego prawdziwego koloru na neutralnej skórze, ale na pewno przybliży go bardziej niż oglądany tylko w sztyfcie. Dzięki temu zmniejszymy ryzyko kupna niepasującego produktu. Mam nadzieje, że Twoja kosmetyczka również pasuje do Ciebie w 100%. A jeśli dopiero zaczynasz ją komponować, to mam nadzieję, że ten wpis pomoże Ci w tym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *