Idealny zestaw sportowy na spacer nad morzem.

Miałam wieczór na spakowanie walizki nad morze. Co prawda wyjazd był planowany z dużym wyprzedzeniem, bo jak tylko usłyszałam, że prawdodpobnie hotele się otworzą zarezerwowałam pobyt. Tak sama realizacja nie była już taka prosta. Dlatego też do samego końca nie wiedziałam, czy faktycznie spędzimy kolejną naszą rocznicę nad morzem. Wiedząc, że coś może pójść nie tak, przezornie zarezerwowałam również pobyt tydzień później, z którego oczywiście zrezygnowałam 🙂

Wracając jednak do mojej walizki i jej zawartości, to wieczorem dzień przed wyjazdem stanęłam w garderobie i złapałam się za głowę. Co tu spakować? Oczywiście prognozę śledziłam od jakiegoś czasu więc wiedziałam czego mam się spodziewać na miejscu. Ale sam fakt, że już dawno nie wyjeżdżałam nigdzie zimą spowodował, że miałam chwilowe oderwanie od rzeczywistości 🙂 No ale nie będę tutaj więcej dramatyzować i przejdę do konkretów. W końcu od kilku lat uzupełniam zimową garderobę o różne dodatki. Tak więc jeszcze przed samym wyjazdem zamówiłam wełniane rękawiczki i zdecydowałam się na camelowy płaszcz, którego szukałam już od dwóch lat. I to był strzał w 10. W sumie to od niego się wszystko zaczęło jeśli chodzi o stylizacje. Wymyśliłam sobie trzy zestawy z wykorzystaniem jednego płaszcza – elegancka, casualowa i sportowa. Do tego dołożyłam jeden zestaw typowo sportowy. Dzięki takiemu zabiegowi pakowanie poszło szybko i sprawnie, a mi było ciepło i wygodnie. Dodam, że z taką zawartością walizki spokojnie mogłabym zostać przynajmniej przez tydzień i codziennie cieszyć się nową stylizacją.

Nie będę ukrywała, że przy takiej pogodzie zrobienie sesji zdjęciowej nie jest zbyt proste, jeśli chce się pokazać wszystkie elementy stylizacji. Dlatego też, część prezentowanych zdjęć została zrobiona w hotelowym pokoju, aby pokazać Ci co dokładnie miałam na sobie 🙂

Do camelowego płaszcza wrócę w kolejnych wpisach, bo dziś chciałam zaprezentować prawie taką samą stylizację jak ostatnio. Z tym, że słowo – prawie, nabiera tutaj ogromnego znaczenia.

Wiadomo, że nad morzem zupełnie inaczej odbiera się temperaturę, przede wszystkim ze względu na wiatr. Wolałam nie ryzykować więc z krótkimi kurtkami i zabrałam ze sobą oprócz camelowego, pikowany płaszcz. Poprzednio miałam do niego ubrane wełniane spodnie i sweter. Tym razem postawiłam na ciepły dres, który od spodu posiada bardzo milutkie wykończenie. Biorąc pod uwagę, że bluza jest dosyć krótka i moja wizyta mogłaby się skończyć zapaleniem nerek ubrałam do niego białe body z długim rękawem i długie, ciepłe skarpety. Pod spodnie oczywiście rajstopy, ciepła czapka i szal oraz wełniane rękawiczki i tak mogłam spędzać na plaży cały dzień.

Chyba znów muszę to powtórzyć:

Nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania.

dres – HIBOU / body – MLE COLLECTION / płaszcz – ZARA / buty – TAMARIS / czapka – OCHNIK / szal – ME&BAGS / rękawiczki – ICEWEAR / skarpety – CALZEDONIA / kolczyki – WESTWING / pierścionek – NO NAME

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *