Granatowa sukienka, czy to już faktycznie koniec lata?

Kiedy robiłam dla Was zdjęcia tej stylizacji, byłam przekonana, że nie będzie to ostatni moment na jej założenie. Fakt, że zdjęcia robiłam dwa tygodnie temu i długo się zastanawiałam czy zasypać Was informacjami o tym wpisie, ale uznałam, że skoro mamy jeszcze kalendarzowe lato, to dlaczego nie?

Poza tym chciałam Wam pokazać, że taki rodzaj sukienek z powodzeniem możemy założyć nie tylko na wakacjach czy na jakieś wieczorne wyjścia. Ja akurat byłam w niej na śniadaniu i czułam się naprawdę super. W końcu też przekonałam się do noszenia moich typowo letnich sukienek, u siebie w mieście. Oczywiście nie wszystkie się do tego nadają, ale jednak w części się przełamałam. Myślę, że w dużej mierze to zasługa moich stylizacji do biura, które bardzo często są eleganckie i kiedyś w pierwszej kolejności pomyślałabym, aby założyć je właśnie na wieczór, a nie do pracy.

Wciąż nasuwa mi się jedno i to samo pytanie: Czemu w mojej szafie mają się znajdować ubrania, które boję się nosić, lub przeznaczam tylko na wyjątkowe okazje?

Jasne, że nie wszystkie się nadają do chodzenia w ciągu dnia po mieście, ale część z nich z powodzeniem można wykorzystać. Wszystko jest kwestią dodatków. Gdybym tu założyła szpilki, bardziej eleganckie kolczyki i zabrała inną torebkę, spokojnie mogłabym wyjść tak na kolację czy wernisaż. Dlatego nie warto z tego rezygnować. Pamiętajcie! Wszystko siedzi w naszych głowach.

sukienka – ICON / espadryle – CASTAÑER / okulary – CHANEL / torebka – MAKO / kolczyki – APART / zegarek – ALBERT RIELE

4 komentarze

  1. hej, masz rację, te podziały siedzą nam w głowach: to na wyjścia, to do pracy, to “tylko” na wakacje 🙂 a tak naprawdę czym różni się czas wakacji od wyjścia w swoim mieście 🙂
    Warto z tymi podziałami popracować. A sukienka super i ten piękny kolor.
    Myślisz, że dałoby radę wystylizować ją troszkę jesiennie ?

    Sylwia
    1. Myślę, że w większości stoi za tym swoboda. Ja z niej korzystam właśnie na wakacjach, kiedy noszę krótkie sukienki, albo nie zakładam stanika. W swoim kraju nie czuję się niestety tak swobodnie… Jeśli chodzi o jesienną wersję, to ewentualnie czarne szpilki i ramoneska 😉

      lovetravelshopping

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *