Słów o mnie kilka…

Cześć, mam na imię Marta i chciałabym trochę o sobie opowiedzieć. W tym wpisie znajdziecie wskazówki czym się zajmuję w sieci i co można u mnie znaleźć. Postanowiłam wszystko opisać w jednym poście, gdyż wiem, że powtarzanie tego samego na Instastories może być już nużące dla osób, które są ze mną dłużej. Natomiast dla nowych osób, na pewno będzie to przydatny wpis.

Moda zawsze była bliska mojemu sercu już od najmłodszych lat. Uwielbiałam przebieranki i strojenie się na miarę czasów w jakich się wychowywałam. Gdy przypomnę sobie te stylizacje, które po kryjomu wynosiłam z domu i przebierałam na klatce schodowej, to aż mi się buzia śmieje. Moja mama mówiła swoje, a ja za drzwiami próbowałam stworzyć coś wg własnego uznania. Dziś mam z tego niezły ubaw, ale wtedy wydawało mi się, że jestem w tym dobra.

Chodziłam do szkoły w czasach, kiedy szczytem marzeń były buty Adidasa z trzema paskami i Vansy, na które moich rodziców nie było stać. Z perspektywy czasu muszę stwierdzić, że w szkole podstawowej i gimnazjum te różnice były bardzo odczuwalne i w jakiś sposób próbowałam nadrobić wymyślonymi przez siebie zestawami, chociaż od czasu do czasu. W szkole średniej było już o wiele lepiej, ponieważ byliśmy zbieraniną młodych ludzi z różnych środowisk, gdzie pieniądze oczywiście miały znaczenie, ale już nie tak duże. Poza tym byłam już fizycznie podobna do starszych sióstr i często z tego korzystałam pożyczając od nich rzeczy. Każde pieniądze jakie dostałam z różnych okazji inwestowałam właśnie w ubrania. Często chodziłam do Empiku żeby popodglądać, co tam nowego w gazetach się pojawiło. Wtedy też kupiłam pierwsze szpilki i zamieniłam plecak na skórzaną torbę. Na każde święta i urodziny czy imieniny prosiłam, aby nie kupować mi prezentów niespodzianek, ale dokładnie to co chciałabym mieć do ubrania. Kiedy rozpoczęłam swoją pracę zawodową poczułam, że ubrania, które noszę są właśnie takie, w jakich zawsze chciałam chodzić. Wreszcie mogłam zacząć ubierać się w galeriach handlowych, a nie na rynku przy włączonej farelce. Oczywiście daleko było mi do konkretnego stylu, ale pojawiły się spodnie na kant, sukienki, spódnice, kolejne szpilki, kozaki na obcasie, koszule. Nie rezygnowałam w tym czasie z dresów czy luźnych ubrań, ale one już wtedy były przeznaczone na popołudnia i weekendy.

Ta fascynacja modą, elegancją, klasyką zawsze we mnie siedziała i czułam to, że będzie miała istotny wypływ na moje życie. Dziś nie wyobrażam sobie nie dbać o wygląd, makijaż czy dodatki. I choć moja droga była kręta i trudna, nigdy nie rezygnowałam z wyrażania siebie poprzez strój. Wiele w tym czasie się nasłuchałam na swój temat i czasem bardzo bolało. Ale w końcu zauważyłam też zachowanie innych w stosunku do mnie, kiedy przyłożyłam się do stworzenia dobrych stylizacji. Nie jestem żadnym znawcą, wiele rzeczy kupuję intuicyjnie, cały czas szukam, inspiruję się, dużo czytam, oglądam i wyciągam to co jest dla mnie najlepsze. Przekręcam nazwy marek, czasem nawet nie zawsze wiem, czy poprawnie je wymawiam 🙂 Ale to nie zmienia faktu, że lubię modę i chcę z nią obcować na co dzień.

INSTAGRAM

Początkowo moje konto na Instagramie było zbiorem różnych zdjęć bez ładu i składu. Od kiedy zaczęłam prowadzić akcję tygodniowy wieszak i w konsekwencji stylizacje do biura, postanowiłam skupić się na modzie, książkach, które uwielbiam czytać i podróżach. Czasem znajdziecie też trochę prywaty. Pokazuję zakupy, informuję o jakiś fajnych promocjach, mówię o swoich przemyśleniach na różne tematy.

W zapisanych zakładkach, które stopniowo pięknie oprawia wizualnie moja przyjaciółka FINEZYJNY.HARMIDER, znajdziecie tygodniowe stylizacje do biura, zakupy z nr referencyjnymi, stylizacje codzienne i na inne okazje, a także relacje z podróży oraz nowość: PROPOZYCJE konkretnych elementów stylizacji. Obecnie trwa edycja jesienna.

TYGODNIOWY WIESZAK

Od kiedy moda stała się częścią jego życia i widziałam, że tak mało jest profili pokazujących ciekawe stylizacje do biura postanowiłam w zeszłym roku w maju zacząć prezentować swoje stylizacje. Początkowo w formie tworzenia tygodniowego wieszaka, który miał mi pomóc w tym, aby rano wstać, umyć się, założyć stylizację i wyjść do pracy. Bez zbędnego wpatrywania się w stos ubrań i braku pomysłu na siebie.

W pierwszej wersji akcja była dosyć uciążliwa, bo założyłam, że tygodniowo będę wykorzystywała nie więcej, jak 10 rzeczy, nie licząc bielizny, podkoszulek i odzieży wierzchniej. Po kilku tygodniach okazało się to nierealne ponieważ w weekendy nie zawsze miałam ochotę na zakładanie spodni na kant czy sukienki.

Uznałam, że te 10 rzeczy będzie dotyczyło tylko stylizacji do biura. Po zeszłorocznych wakacjach nie chciałam się już ograniczać w konkretnej ilości ubrań, dodatkowo chciałam się skupić typowo na stylizacjach do biura i tak powstała kolejna akcja, która trwa do dziś.

STYLIZACJE DO BIURA

Codziennie rano od poniedziałku do piątku prezentuję na Instastories strój dnia w raz z opisem tego co mam na sobie. Są to zestawy, które idealnie nadają się do biura, ale nie są one wg mnie nudne i typowo standardowe, jak garsonka czy spodnie w kant, które osobiście lubię. Zdaję sobie sprawę, że gdzieniegdzie obowiązują pewne zasady ubioru i nie neguję tego. Ale skoro ja nie muszę się ich trzymać, to chętnie proponuję swoje pomysły. Być może nie możecie ubierać się dokładnie jak ja, ale być może wykorzystacie jakieś pomysły chociaż w części 🙂

Czasem dany tydzień ma swój temat przewodni jak, kolory, wzory, materiały. Nie jest to łatwe trzymać się przez pięć dni ustalonych ram, ale samo to, że rano nie muszę się zastanawiać co mam na siebie włożyć, niezwykle rekompensuje wszystkie niedogodności.

Co tydzień na blogu pojawia się wpis z podsumowaniem stylizacji z ubiegłego tygodnia. Ponownie podaję co mam na sobie danego dnia założone, ale dodatkowo podlinkowuję te rzeczy, które aktualnie są dostępne w sklepie. Jeśli w jednym z tygodni nie zaznaczyłam jakiegoś zegarka, a w kolejny już tak, to widocznie tydzień wcześniej nie był on dostępny. Poza tym, nie wymieniam całej garderoby co sezon i znajdą się również takie rzeczy, które nie są dostępne obecnie w sklepach, ale z tego co już mi pisały dziewczyny, część można znaleźć na VINTED.

VINTED

Konto na Vinted założyłam w maju tego roku i znajdziecie tam ubrania bardzo dobrej jakości, w naprawdę dobrym stanie. Polecam zaglądać, bo od czasu do czasu wrzucam więcej ubrań czy dodatków.

BLOG

Na mojej stronie poza stylizacjami do biura znajdziecie od czasu do czasu stylizacje weekendowe, o które bardzo prosiłyście, świąteczne [mocna akcja była w ubiegłym roku], opisy książek i filmów, przepisy okolicznościowe, wspomnienia z wakacji i wiele innych treści lifestylowych. Kiedy mam wenę to po prostu piszę 🙂

Mam nadzieje, że rozgościcie się u mnie na dłużej i będzie Wam tu dobrze. Jeśli macie jakieś sugestie dotyczące treści, które chciałybyście żeby się u mnie pojawiały, to czekam na Wasze propozycje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *